Indeks, czyli muzyka ilustracyjna inaczej

Muzykę filmową często kojarzy się z dużymi, orkiestrowymi składami. Z rozmachem, patosem i wielkimi emocjami. A co by było, gdyby te same emocje uzyskać z pomocą kontrabasu i klawesynu?

Zmarły w 1990 roku Jacek Bednarek był jednym z najciekawszych polskich kontrabasistów jazzowych. Zapisał się w historii m.in. jako muzyk tria Jerzego Miliana (legendarna płyta „Bazaar” z 1969 r.), podpora awangardowej Formacji Muzyki Współczesnej Andrzeja Kurylewicza czy połowa duetu Bendarek-Zgraja. „Indeks” w reżyserii Janusza Kijowskiego był jego pierwszą muzyką filmową. Był to start był udany artystycznie, choć skazany na cztery lata oczekiwania na premierę kinową. Film po prostu okazał się zbyt wyrazisty i szczery. Opowieść Kijowskiego była psychologicznym dyskursem na temat oportunizmu i jeszcze jedną opowieścią o tym, że ideały i plany młodości potrafią daleko odbiegać od późniejszego stanu faktycznego.

Rozterkom głównego bohatera (w tej roli doskonały Krzysztof Zaleski) towarzyszyła muzyka ascetyczna i niecodzienna. Bednarek postanowił oprzeć całość na współbrzmieniu kontrabasu (także traktowanego smyczkiem) z… klawesynem. I to klawesynem grającym mocne, oktawowe riffy, a nie subtelne barokowe ozdobniki. Całość uzupełniło śladowe wręcz wykorzystanie perkusjonaliów oraz fortepianu (także preparowanego). Wszystkie instrumenty Bednarek nagrał sam, korzystając z możliwości, jakie dawały magnetofony wielośladowe. Powstała ilustracja, która nie tylko doskonale współgra z obrazem Janusza Kijowskiego, ale wspaniale broni się także w oderwaniu od niego. To po prostu dobry album wyrastający z jazzowych korzeni, o niespotykanej fakturze brzmieniowej, pulsujący nerwami głównego bohatera („Czołówka”, „Uniwersytet”), a chwilami rozmarzony i nostalgiczny („Dworzec”). Podobnie jak w samym filmie, kluczowym momentem całości jest hipnotyczne, odrealnione „Wesele” (Czy to nie na wskroś polskie ujęcie tematu?), gdzie prostemu tanecznemu pochodowi kontrabasu towarzyszy cała feria emocji przetłumaczonych na dźwięki. To wciąż muzyka świeża, skłaniająca do myślenia i wciągająca swoją innością.

Nagrania z filmu „Indeks” przetrwały ponad cztery dekady w archiwum Centrum Technologii Audiowizualnych CeTA, będącego spadkobiercą dorobku wrocławskiej Wytwórni Filmów Fabularnych. Zremasterowany materiał został wydany przez GAD Records we współpracy z Wytwórnią Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie. Okładkę ozdobił oryginalny plakat autorstwa Andrzeja Pągowskiego, a w książeczce dołączonej do płyty znalazł się szkic na temat filmu i muzyki oraz fotosy z planu.